Natalia Nykiel – Badz Duzy Lyrics

[Zwrotka 1]
Ten nudny dzień
Niechlujnie w nim Ty
Autobus nie nasz
Na przystanku my
By czas zabić gra
Chcę sama się grać
Jej temat to mgła
Bezsilna jak ja, gdy milczę

[Refren]
Bądź dużym chłopcem i
Przestań do mnie słać pytania
Twe słowa to ciągi liczb
Nie ułożę z nich równania
Nie umiem być suką, a
A Ty sypiesz mi piach w oczy
Mam dosyć już chłopców, co
Nie potrafią mnie zaskoczyć

[Zwrotka 2]
Miesiąc już
Zostawiam bez słów
(Zwiotczałe Twoje próby)
Nie chcę byś kradł
Mój cenny czas
(Na uprawianie nudy)
Ty to nie wiatr
Co sprawia, że
(Łopoczą moje żagle)
Chcę mężczyzny, co
Wywróci mój świat i
Porwie nagle

[Refren]
Bądź dużym chłopcem i
Przestań do mnie słać pytania
Twe słowa to ciągi liczb
Nie ułożę z nich równania
Nie umiem być suką, a
A Ty sypiesz mi piach w oczy
Mam dosyć już chłopców, co
Nie potrafią mnie zaskoczyć

[Bridge]
Na pewno gdzieś za rogiem
Jest ktoś dla kogo Bogiem
Się staniesz i kto Ciebie
Śnił wciąż tylko dla siebie

[Refren]
Bądź dużym chłopcem i
Przestań do mnie słać pytania
Twe słowa to ciągi liczb
Nie ułożę z nich równania
Nie umiem być suką, a
A Ty sypiesz mi piach w oczy
Mam dosyć już chłopców, co
Nie potrafią mnie zaskoczyć
Bądź dużym chłopcem i
Przestań do mnie słać pytania
Twe słowa to ciągi liczb
Nie ułożę z nich równania
Nie umiem być suką, a
A Ty sypiesz mi piach w oczy
Mam dosyć już chłopców, co
Nie potrafią mnie zaskoczyć

Next post
Natalia Nykiel – Badz Duzy Lyrics

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *